Nie jestem zbyt mocno zakorzeniona w sporcie i swoją aktywność fizyczną ograniczam zazwyczaj do biegania za dzieckiem, a to bieganie zdecydowanie zwiększyło się, kiedy kupiłam Tymkowi rower biegowy. Nie zastanawiałam się długo jaki wybrać, po prostu poszłam do osiedlowego sklepu z rowerami i kupiłam. Ale od początku.

Któregoś dnia, kiedy Tymek miał 1,5 roku poszliśmy na spacer i przechodząc obok sklepu rowerowego pomyślałam: a wejdźmy na chwilę, zobaczymy jakie są w ogóle rowerki itd. No i wyszliśmy z pięknym czerwonym pojazdem, który skradł serce malucha i do dziś jest ulubionym rowerem. Tymek od razu wskazał czerwony rower marki Puky, mi osobiście też najbardziej się podobał. Nawet nie słuchałam za bardzo informacji na jego temat, które w tym szale zakupowym produkował sprzedawca. Ważne było czy rower będzie dobry na wielkość i tyle. Kupiliśmy. Tymek dumnie wyjechał ze sklepu z nową furą.

Rower stał się jego przyjacielem, dosłownie. Zabieramy go ze sobą codziennie i wszędzie. Jeździ z nami w bagażniku przez cały rok. Dodatkowo zawsze wtedy, kiedy wiem, że mamy do przejścia dłuższy dystans bierzemy ze sobą rower i mam pewność, że Tymek nie zdezerteruje w połowie drogi tylko dojdzie do końca.

No dobra, zakup spontaniczny, wcale nie tani (lekko się zdziwiłam ceną przy kasie, bo po co pytać wcześniej), ale jak się sprawuje? To, że Tymek go uwielbia to już wiecie, ale za co? Ktoś by powiedział rower jak rower. No to już rozwiewam Wasze wątpliwości.

Zalety:
1. Ładnie wygląda ( tak wiem wiem hahaha:P).

2. Jest bardzo stabilny i dobrze skonstruowany – Przez to, że nie ma wysoko ramy nie utrudnia dziecku poruszania się i wsiadania na rower.

3. Jest bardzo mocny i solidnie zrobiony – Tymek nie raz próbował zderzenia rowerka z ziemią i powiem Wam, że mamy go już ponad 2 lata a dalej wygląda jak nówka. Nie do zdarcia.

4. Regulowane siodełko i kierownica (wysokość siodełka do 40 cm) sprawiły, że rower nie był tylko na jeden sezon, a wręcz przeciwnie na kilka. Tymek jeździ na nim już prawie 2,5 roku. Ma teraz 4 latka a rower jeszcze jest na niego dobry. Co prawda będzie to już jego ostatni sezon, bo mamy prawie na maksa podniesioną kierownicę, Tymek jest wysoki, ale przy mniejszych dzieciach może spokojnie posłużyć dłużej. No chyba, że chcecie przerzucić się już na rower z pedałami – my na wiosnę będziemy podejmować pierwsze próby. Swoją drogą już w tym roku chciałam mu kupić normalny rower, ale niestety nie chciał się rozstać ze swoją biegówką. Nie i koniec. I bądź tu matka mądra. Regulacja siodełka przydaje się też na samym początku. Warto jest obniżyć je tak, aby dziecko spokojnie stawiało całą stopę na ziemi, jak poczuje się swobodnie, siodełko podwyższamy. Żeby stopy lekko dotykały podłoża.

4. Mięciutkie siodełko, które daje komfort jazdy.

5. Rower jest lekki i zwinny (3,5 kg).

6. Spokojnie mieści się do małego bagażnika, więc można go zabierać ze sobą wszędzie.

7. Tymek bardzo szybko opanował jazdę (również z górki) na rowerze, szybko złapał równowagę i nauczył się lepszej koordynacji ruchowej. Wzmocnił też bardzo nogi, co było zauważalne przy wchodzeniu do domu po schodach.

8. Cena – ja zapłaciłam za rower 375 zł (prawie 3 lata temu), ale jeśli poszukacie na ceneo czy allegro można kupić taniej plus zawsze warto popatrzeć też na aukcje z używanymi. Te rowerki są nie do zdarcia i zazwyczaj są w bardzo dobrym stanie.

Tutaj pojawia się jeszcze pytanie: Dlaczego akurat rower biegowy?. My zdecydowaliśmy się na taki ze względu na zalecenie rehabilitantki. Powiedziała nam, że to świetny sposób na wzmocnienie mięśni. Dodatkowo dziecko lepiej przygotowuje się do jazdy na rowerze, łapiąc równowagę później łatwiej jest przyzwyczaić dziecko do jazdy na dwóch kółkach a nie na czterech. Taki rower fajnie trenuje też i pilnuje prostej postawy. No i na koniec najważniejsza rzecz hahah:P Jogging dla mamy. Kiedy dziecko dobrze opanuje jazdę na rowerku to wierzcie mi, nieźle trzeba się za nim nabiegać.

Pamiętajcie też aby najpierw zmierzyć, przymierzyć dziecko do rowerka, nie kupować w ciemno, bo może okazać się za mały albo za duży. I jeszcze jedna sprawa to czas. Kiedy nasze dziecko może zacząć jeździć na rowerze biegowym? Tutaj nie ma reguły. Jedno dziecko zacznie wcześniej, bo będzie miało z tego duża frajdę, inne później. Z obserwacji widzę, że jednak dziewczynki zaczynają jeździć trochę później niż chłopcy w tym samym wieku. To nie jest oczywiście reguła, co dziecko i rodzic to inna opinia, ale w moim otoczeniu dziewczynki nie mają aż tak dużej frajdy co chłopcy 🙂 Chyba wolą wózki 😛

A Wy jakie macie doświadczenia w tym temacie? Piszcie w komentarzach.

P.s. Artykuł nie jest sponsorowany. To moja subiektywna ocena.

Ruda

Facebook Comments