„Jesteś tym co czujesz,

Jesteś tym co wiesz,

Jesteś tym co potrafisz

Jesteś tym, kim być chcesz.

Wolna wola… „

To piosenka Indios Bravos, której tekst często sobie przypominam. Sama dziś myślę, że jesteśmy też zbiorem naszych wspomnień, uczuć i myśli. Pragnień i niepokojów. Opinię na swój temat niestety często kształtujemy na podstawie tego, jak widzą nas inni, albo na podstawie tego, jak wyglądamy. Zwłaszcza, gdy jesteśmy bardzo młode, a świat stoi przed nami otworem, podczas gdy my, jeszcze bez ani jednej zmarszczki, wciąż trawimy swoje wyimaginowane kompleksy, z których po latach będziemy się śmiać z przyjaciółkami przy winie… 😉 Ale jakkolwiek by nie było – po trosze jesteśmy tym co mamy na sobie. Bo przecież strój to sposób na wyrażanie siebie. To forma sztuki i wspaniała przestrzeń do kreatywności. Ale… Gdzie droga środka? Do którego momentu, to my decydujemy o tym jak wyglądamy, a kiedy to trendy w modzie determinują nasz wygląd?

 

~ Living a Beautiful Life ~ Megan Hess illustrations art-artwork-fashion- Más

Gdzie granica między wykorzystywaniem mody a byciem wykorzystywanym przez modę?? 

Od dawna powtarzam, że ważne to co człowiek ma w sobie, a nie na sobie. Ale w dresie czuję się zdecydowanie inaczej niż w najnowszej sukience, ulubionych butach i swoim ukochanym fuksjowym płaszczu 😛 I sama wpadam w konsumpcjonizm. W wir biznesu, w którym producenci ubrań traktują nas jak chomiki biegające na karuzeli.

A przecież poczucie szczęścia, towarzyszące „zdobyciu” wymarzonej torebki, butów czy ubrań, trwa zaledwie moment. Najnowsza kolekcja jest najnowszą kolekcją przez bardzo krótki czas. A natura ludzka już taka jest, że wystarczy chwila zakupowego tryumfu, by znaleźć nowy cel i znów o czymś marzyć…

W pierwszym numerze Polskiego Vogue’a jest znakomity artykuł, zatytułowany „Nowa Władza” o Makdonalizacji świata mody. Internet i wpływowa blogosfera wywróciły ten rynek do góry nogami. Kiedyś marki wypuszczały dwie-trzy kolekcje rocznie. Dziś nawet osiem! W tym przypadku podaż nakręca popyt! Im więcej nowości, tym częściej i tym więcej kupujemy! Bo przecież chcemy być na czasie. Chcemy być modne i czuć się atrakcyjne. Chcemy otaczać się pięknymi przedmiotami i jeździć świetnymi samochodami etc. Końca nie widać! I choć jak mówią słowa starej piosenki „Nie o to chodzi by zdobyć króliczka, ale by gonić go…”, to świat mody wciąż odsłania przed nami coraz to nowsze wersje króliczków, które już w szafach nam się nie mieszczą. Tak a’propos nadchodzących świąt, haha 🙂

Więc może warto zrobić wiosenny przegląd swojej szafy i zostawić w niej jedynie te ubrania, w których czujemy się i wyglądamy naprawdę dobrze? A którym bliżej do klasyki niż chwilowych trendów? Może warto chociażby z Kasią Tusk i jej Elementarzem Stylu stworzyć swoją bazę ubrań i skupić się na poszukiwaniu własnego stylu?

Styl, to coś czego kupić się nie da. Jako fanka Coco Chanell wierzę, że klasyka, prostota i dobra jakość to klucz do sukcesu. Ale… I tak podobają mi się te wszystkie długie, zwiewne suknie w kwiaty pod beżowymi płaszczami i małe torebki noszone pod pachą, które widzę dosłownie wszędzie i które pragnę mieć, by dwa miesiące później ustąpić miejsca groszkom i rozmaitym koszom.

Co więc możemy zrobić, żeby bawić się modą, ale nie paść ofiarą branży mody i nie żyć tylko po to, by kupować, kupować i jeszcze raz kupować…?

Przypominać sobie, czym jest styl. Przypominać sobie, że liczy się być, a nie mieć. Przypominać sobie, że w to po prostu biznes. I wreszcie, przypominać sobie, że czasem mniej znaczy więcej i że możemy być modne, nie wydając fortuny na sezonowe hity, które za parę tygodni wyjdą z mody. Możemy szyć i przerabiać! Możemy przegrzebywać szafy naszych sióstr, mam i ciotek, w poszukiwaniu prawdziwych perełek. Możemy odwiedzać osiedlowe secondhandy i nauczyć się odróżniać ubrania bardzo dobrej jakości od tych byle jakich, z modnymi metkami. A ponad wszystko, postarać się zrobić krok w stronę minimalizmu. Słyszałyście, że ludzie, którzy uwalniają się od dóbr materialnych, automatycznie stają się szczęśliwsi? Bo czują się wolni… Coś w tym musi być… 🙂

 

Alicja

Facebook Comments